Sprawy urzedowe – czy ze zwatpieniem przyjac ustawy czy szukac rozwiazan

Moi Kochani, dzis w kilku slowach napomkne o tym, co spotyka nas wszystkich na codzien i jak my sobie z tym radzimy.

Tym wpisem pragne dodac Wam odwagi by walczyc o swoje, nigdy nie rezygnowac, nie poddawac sie. Pod wpisem prosze o Wasze komentarze i Wasze zdanie na ten temat. W imie milosci do naszej Matki Ziemi Wasza Maria Bucardi

Sprawa pierwsza – ogrodzenie. Od kilku tygodnii trwala nasza „walka” z burmistrzem i tzw. „inzynierami” (wg mnie to nie mozliwe by ktos po studiach mial tak malo w glowie, mysle, ze tytuly nadane zostaly na tej samej zasadzie, co uczniowie mowia do nauczycielki Pani profesor, gdy ta jest tylko magistrem ;-)), ktorzy nakazali nam usunac plot w imie niejakiej ustawy o tym, ze ogrodzenie musi znajdowac sie 2 m wglab dzialki od strony drogi. Tym razem postawilismy sie zadajac ustaw, dokumentow itp. Nie omieszkalam oczywiscie uzyc magii na nasza korzysc. Takie rozwiazanie i rozsadne argumenty zaowocowaly wygraniem sprawy. Jak widac gmina nie miala racji i nasz plot – jako drewniany ma prawo zostac tam, gdzie jest.

W tym miejscu moge dodac tylko tyle, nigdy nie bojcie sie urzednikow, nie klaniajcie sie im w pas bo to stawia Was w przegranej pozycji. Starajcie sie szukac argumentow i wierzcie mi, ze wiekszosc biurokratow nie zna calego prawa i zawsze uda sie znalezc w nim luke, jesli Wam na tym zalezy.

Sprawa druga jest juz calkowicie absurdalna i dotyczy gwardii lesniej, czyli tzw. policji lesnej, ktora zazadala od nas praktyki spryskania trucizna calego drzewa wykorzystanego na plot a takze do budowy kopcow. Lasy sadzone w formie monokultury, np. tutaj sosny, czyli las czysto sosnowy – nie sa wymyslem boskim, ale ludzkim. Przez to nie jest to sytem odporny i czesto pojawia sie choroba, ktora niszczy takie „uprawy”. W naszym regionie jest choroba sosen i lesnictwo ma „idealny” sposob na jej usuniecie (na prawde smiechu warte lub placzu)!!! Gdy jedna sosna jest chora to wszystkie ktore rosna dookola niej podpala sie by zniszczyc chrzaszcza i jego larwy. Nie ma to znaczenia, ze inne sosny dookola tej chorej sa ZDROWE!!!! Najlepszym rozwiazaniem byloby podpalic caly las idac tak idiotycznym rozumowaniem wladzy, prawda? Mnie osobiscie przypomina to dzialanie lekarzy, ktorzy lecza antybiotykami w imie zasady, najlepiej wszystko wybic co pozyteczne i potem „sadzic” od nowa. No jest to rozumowanie ograniczone i niestety pokutujace w tej chwili w wiekszosci dziedzin zycia.

Nie musze Wam z pewnoscia tlumaczyc, ze nie mamy zamiaru pryskac trucizna Magicznej Oazy i znajdziemy odpowiednie rozwiazanie tego problemu. Jednym z plusow Unii Euroepjskiej jest to, ze sa jeszcze trybulaly w Burkseli, ale miejmy nadzieje, ze tak daleko nie trzeba bedzie sie odwolywac.

Wlasnie po to potrzebne jest dzialanie nas ludzi, ktorzy potrafia myslec by zakonczyc tak idiotyczne procedery i zmienic ustawy lub ich wdrazanie w zycie. Odwagi moi Kochani w walce o Wasze prawa i prawo do zycia dla innych gatunkow roslin i zwierzat tutaj na Matce Ziemi. Wasza Maria Bucardi